broken blog
::księga gości::

2008
listopad
2006
marzec
2005
grudzień
listopad
październik
maj
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty


Realnie
Martius
Shaekspears
Amelia

Trochę już znam
Newboy

gg:

Śnieg


Spadł śnieg.

Podobno Eskimosi znają ponad 80 określeń na słowo śnieg. Śnieg odgrywa bardzo ważną rolę w ich życiu.

Zastanawiałem się jakie słowo w naszym świecie ma ponad 80 określeń, ale nie znalazłem takiego. Może to świadczyć o tym, że odkrywanie rzeczy ważnych sprawia nam trudności … albo nie umiemy nazywać rzeczy ważnych. Gdyby zrobić na ten temat ankietę, większość pewnie powiedziałaby, że najważniejsza w życiu jest miłość. Według mnie tyleż to naiwne, co błędne przekonanie. I na pewno nie znajdziemy w polskim słowniku 80 określeń na słowo miłość. Ktoś jednak wpadł na pomysł, że miłość może mieć ponad 80 postaci. Ba! Może mieć milion postaci!

„A milion different loves” – pod takim hasłem odbywa się w Kinie pod Baranami 2 Festiwal filmu Queer. Spośród kilku pozycji wybraliśmy film pt. „Amnesia: The James Brighton Enigma”. Jest to kolejna opowieść o skrzywdzonym geju, który po ciężkim pobiciu trafia do szpitala z całkowitym zanikiem pamięci. Nasz bohater pamięta tylko jedno: był (jest) … gejem. Widocznie orientacja seksualna odgrywała bardzo ważną rolę w jego życiu, dokładnie taką samą jak śnieg dla Eskimosów.



broken 2008-11-23 19:10:16
skomentuj (4)
.

A. miał niedawno urodziny, a ponieważ bardzo chciał zobaczyć „Złe wychowanie” Almodovara, to kupiłem mu w prezencie na dvd. W ten sam dzień się jeszcze zdążyliśmy ostro pokłócić, tzn. A. strzelił focha w ramach jednej ze scen zazdrości na imprezie. Oczywiście foch ten nie miał żadnego logicznego, spójnego i w miarę przekonującego uzasadnienia, dlatego też przyjąłem go ze spokojem i bez zrozumienia. W końcu nie mogę odpowiadać za nieodpowiedzialnych napaleńców, którzy czasami na mnie lecą (rzadko). W każdym razie płytka przeleżała u mnie do czasu aż mu przeszło i wreszcie wczoraj mogliśmy skonsumować film. Ja to już wcześniej widziałem więc na filmie koncentrowałem się w mniejszym stopniu. Wcześniej zjedliśmy kolację w nowej knajpie na ul. Miodowej co się zwie „Pasieka”. Bardzo tam przyjemnie i można poznać różne nowe smaki. W moim wypadku była to gruszka zasmażana w żółtym serze z polewą czekoladową i orzechami. I w tej miłej atmosferze przeżyliśmy wieczór, noc i ranek. A. jest we mnie zakochany.


broken 2008-11-17 20:04:26
skomentuj (1)
.

Jestem zadowolony z czterech ostatnich wolnych dni. Chyba je wykorzystałem do maksimum. W zasadzie było wszystko: książka, film, przyjaciele, wyjazd, sport – a to przecież tylko cztery dni. Nie pierwszy już raz przyrzekam sobie, by bardziej być na bieżąco ze wszystkim, ale chyba tym razem mi się uda, biorąc pod uwagę dość istotne zmiany w moim życiu w ostatnich miesiącach. W końcu wreszcie mogę robić to na co mam ochotę. Zdecydowanie też lepiej powodzi mi się w kontaktach międzyludzkich. Jest w tym sporo mojej zasługi, ale też inni jakby bardziej otwierali się na mnie – chyba mają do mnie zaufanie. Do kina jednak wciąż lubię chodzić samemu (nie zawsze oczywiście). Mogę wówczas bardziej poeksperymentować. Wczoraj, będąc na podwieczorku u mamy (moja mama robi znakomite tiramisu), wpadłem w jednym momencie na pomysł, by zaliczyć trzy filmy po kolei, szybko pożegnałem się i wyszedłem. Wcześniej tylko sprawdziłem w Internecie numery sal (wtajemniczeni wiedzą w jakim celu).

Filmy, które zobaczyłem („Tajne przez poufne”, „Mamma mia” i „Świadectwo”) na pewno nie urosną do rangi arcydzieła, ani nawet do klasyki kina, ale pomimo tego mógłbym je śmiało polecić. Miłośnicy niesamowitego humoru braci Coen oraz niezniszczalnych melodii Abby znajdą z pewnością coś dla siebie – bo pierwsze dwa filmy to po prostu lekka i przyjemna rozrywka na jesienne wieczory. Więcej oczekiwało się od „Świadectwa” – kardynał Dziwisz miał w końcu dać swój przyczynek do wytłumaczenia przyczyn fenomenu Jana Pawła II. Tego celu jednak film nie spełnia, raczej powtarza to wszystko, o czym już niejednokrotnie mówiono w filmach dokumentalnych. Ma się wręcz wrażenie, że kardynał dość mało wie jak na człowieka, który przez kilkadziesiąt lat codziennie towarzyszył papieżowi. Nie mniej jednak każdy powinien ten film sam ocenić.

Jest jeszcze Bond – nie znoszę tego rodzaju filmów, ale skoro mi się nie dłużył, to chyba jest całkiem ok.

Zrobiłem dziś jedną z najbardziej idiotycznych rzeczy w moim życiu. Z Krakowa wybrałem się z kumplem do Chorzowa … do knajpy na kawę. W dodatku ominęliśmy autostradę przemijając przez te wszystkie miasteczka (napisałbym zadupia, gdyby nie fakt, że to publiczny blog) typu Trzebinia, Chrzanów i Jaworzno. A tak mówiąc zupełnie szczerze, to celem była karuzela – jak się okazało nieczynna w ten piękny słoneczny dzień świąteczny.

Mój towarzysz o imieniu zaczynającym się na literę D., z którym znam się już jakiś czas, był mimo wszystko zadowolony (ostatecznie moje towarzystwo może wynagrodzić niektóre niedostatki). D. jest bisexem i raczej ma problemy z ujawnieniem swojej prawdziwej tożsamości. Panicznie boi się, by ktoś dowiedział się o tym, gdyż, jak sam uważa, jest osobą medialną. Według mnie, jego osobowość i styl bycia mogą budzić podejrzenia już na pierwszy rzut oka, dlatego to swego rodzaju ukrywanie się jest w tym wypadku kompletnie bez sensu. Lubi opowiadać o podbojach miłosnych z panienkami. Trudno mi powiedzieć na ile to wszystko prawda - mnie te historie nie specjalnie rajcują.

Nie wspomniałem nic o świętowaniu niepodległości. Czy to oznacza, że nie jestem patriotą?


broken 2008-11-12 00:29:35
skomentuj (0)
...

Przeczytałem swoją ostatnią notkę i stwierdzam, że teraz jest jeszcze bardziej na czasie.
Gdy pisałem o chorym sercu, miałem zapewne na myśli uczucia, a tu zupełnie nagle i niespodziewanie me serce zaniemogło, ale tym razem w sensie dosłownym. Przez chwilę zrozumiałem co czują ludzie w stanie przedzawałowym z powodu przepracowania.
Ale żeby nie było tak poważnie, bo już chyba wszystko w porządku, pozostawię tylko krótką refleksję. W takich chwilach nie ma strachu, ale jedynie żal, że można było zrobić wiele rzeczy inaczej.
Kończąc pozytywnym akcentem nie mogę nie wspomnieć o pewnej osobie, która niekiedy odwiedza mnie w pracy i przynosi zawsze promyk uśmiechu. Ciekawe jak długo jeszcze wytrzyma z tym nudnym, narzekającym i umierającym starcem :P

broken 2006-03-10 20:57:15
skomentuj (13)
ptasia grypa

W przedzień świąt nastrój nieco refleksyjny. Tym bardziej w obliczu nowego ogniska choroby. Wśród ptaków podobno wielkie poruszenie. Oglądajmy je... bo nie wiadomo, czy w przyszłym roku pojawią się nam pod niebem i na łące.

Wśród ptaków wielkie poruszenie,
ci odlatują, ci zostają
Na łące stoją jak na scenie,
czy też przeżyją, czy dotrwają


W ogóle wszędzie chlupa, śniegu nie ma, kwiatki zwiędły i jest smutno. Tylko moje myśli takie wzniosłe, patetyczne, uroczyste i nieprzystające do rzeczywistości pełnej ptactwa... chorego na grypę.

Gęsi już wszystkie po wyroku,
nie doczekają się kolędy
Ucięte głowy ze łzą w oku
zwiędną jak kwiaty, które zwiędły
Dziś jeszcze gęsi kroczą dumnie
w ostatnim sennym kontredansie
Jak tłuste księżne, które dumnie
witały przewrót, kiedy stał się

Zapominam o ptactwie ... zjadłem pomarańczę, owoc nie do końca na miejscu i walcząc z myślami oraz pytaniami płynącymi jakby od serca.... też ciężko chorego ... rozpaliłem iskierkę.

Ognisko palą na polanie,
w nim liszka przez pomyłkę gore
A razem z liszką, drogi Panie,
me serce biedne, ciężko chore
Lecz nie rozczulaj się nad sercem,
na cóż mi kwiaty, pomarańcze
Ja jeszcze z wiosną się rozkręcę,
ja jeszcze z wiosną się roztańczę!







broken 2005-12-04 22:49:56
skomentuj (9)
...

Toczą się u nas straszne dyskusje i wielkie spory jak to jest w tej demokracji. Czy większość może zamknąć usta mniejszości na zasadzie przeliczenia głosów, czy też przelicytować ją siłą argumentów. W sumie w kwestii tej, która nie staje się przedmiotem rozważań w normalnym społeczeństwie, odpowiedź jest tak prosta i oczywista, że nie muszę wyrażać jej wprost. Państwo, w którym z jakiegokolwiek powodu zamyka się usta przeciwnikom ideologicznym, przestaje być demokratycznym i zmierza w kierunku totalitaryzmu. I nie można powiedzieć, że w pewnych wypadkach należy zrobić wyjątek, bo niby na podstawie jakich kryteriów. Pewnie tych wypracowanych przez większość, ale wtedy już rozpoczyna się błędne koło. Z prawnego, a także chyba moralnego punktu widzenia pewnych dogmatów i aksjomatów podważyć się nie da.

Dziś ponownie jechałem autobusem, w którym nie otwierały się środkowe drzwi. Środek autobusu był więc oczywiście pusty, co wcale nie znaczy, że pozostałymi drzwiami można było swobodnie wejść. Los tego motłochu przestaje mnie już interesować.

A ja....
Jak zwykle jestem szczęśliwy w swej samotności
Na którą nie mam czasu
Nie każdy to rozumie, sam chciałbym zrozumieć
Podobno jestem nieprzystępny, winny całej sytuacji, a nawet opryskliwy
Na pierwszy rzut oka tak jest rzeczywiście

I tylko czasem śpiewam sobie

W taką
Ciszę
Wszystkie gwiazdy na niebie wyliczę
Ciebie
Wołam
Ale cisza i pustka dookoła

Żyję jak grzeszny anioł w tłumie ludzi lecz sam





broken 2005-11-24 21:50:37
skomentuj (3)
...
Nigdy nie napisałem, że kończę bloga
Nie wiem skąd takie domysły
Zrobiłem sobie tylko krótką przerwę
Zupełnie niewiarygodne, że ktoś tu jeszcze wpada
Mam wrażenie, że ten rok jakoś szybko mija
Mówią, że to ostatni spokojny rok i że koniec się zbliża
Ostatni czas by się zakochać ... wow
Spokojnie ... jednak
Jadąc dziś w bardzo przeładowanym autobusie zastanawiałem się dlaczego wszyscy ludzie stoją przy drzwiach
Jakby już chcieli zarezerwować sobie miejsce do wyjścia
I dlaczego wszyscy chcą wysiadać naraz
Przecież to bez sensu
I oni o tym wiedzą
A jednak... dzień w dzień to się powtarza
Gdyby jednak okazało się, że kaczor przegra, to ja wysiadam pierwszy

broken 2005-10-18 22:46:52
skomentuj (5)

 

 Może to wszystko
 dzieje się w labolatorium?
 Pod jedną lampą w dzień
 i miliardami w nocy?

 Może jesteśmy pokolenia próbne?
 Przesypywani z naczynia w naczynie,
 potrząsani w retortach,
 obserwowani czymś więcej niż okiem,
 każdy z osobna
 brany na koniec w szczypczyki?

 Może inaczej:
 żadnych interwencji?
 Zmiany zachodzą same
 zgodnie z planem?
 Igła wykresu rysuje pomału
 przewidziane zygzaki?

 Może jak dotąd nic w nas ciekawego?
 Monitory kontrolne włączane są rzadko?
 Tylko gdy wojna i to raczej duża.
 niektóre wzloty ponad grudkę Ziemi.
 czy pokaźne wędróki z punktu A do B?

 Może przeciwnie:
 gustują tam wyłącznie w epizodach?
 Oto mała dziewczynka na wielkim ekranie
 przyszywa sobie guzik do rękawa.

 Czujniki pogwizdują,
 personel się zbiega.

 Ach cóż to za istotka
 z bijącym w środku serduszkiem!
 Jaka wdzięczna powaga
 w przewlekaniu nitki.
 Ktoś woła w uniesieniu:
 Zawiadomić Szefa,
 niech przyjdzie i sam popatrzy!